Chleb rośnie w blaszce, andruty przełożone masą chałwową, a więc spokojnie mogę zabrać się za uzupełnienie bloga.
Płaszcz, który sobie szyłam prawie skończony. Zabrakło mi materiału na kaptur, ale to wszystko przez to, że jak kupowałam materiał to nie myślałam że będę robić kaptur. Pomysł z kapturem przyszedł w trakcie. Na szczęście materiał w sklepie jest, także wystarczy podjechać do sklepu i kupić.
Jak wygląda mój płaszcz, a w zasadzie moja kurtka? Dla mnie wygląda super. Oczywiście zawodowa krawcowa pewnie przyczepiłaby się kilku rzeczy, ale cóż ja zawodową krawcową nie jestem i generalnie jestem dumna z tego co mi wyszło. Pierwsze koty za płoty :)
Tydzień minął mi na robieniu różnego typu przeróbek. Jak to dzisiaj stwierdziła moja koleżanka: dzieci nie wiadomo, gdzie i nie wiadomo jak, robią dziury na swoich ubrankach. Niby normalna sytuacja, chyba, że te dziury niespodziewanie pojawiają się na nowych, albo prawie nowych ubrankach. Także tym razem naszywałam cyferki, bo właścicielem ubranek był chłopiec. Naszywanie kwiatków raczej nie wchodziło w rachubę.
Za oknem jeszcze ciepło, ale chcemy czy nie chcemy przychodzi zima. Przedstawiam wam więc szaliczki, które mam do sprzedania. Jeżeli ktokolwiek jest chętny do kupienia proszę o kontakt.
Istnieje możliwość zrobienia szaliczków w innym kolorze. Świetny prezent na święta.
Abażur na szydełku
(1)
Bawełna
(2)
Bezy
(1)
Bieżnik
(2)
Biżuteria
(7)
bluza dziewczęca
(2)
Bluza z zamkiem
(2)
Bluzka dziewczęca
(1)
Bluzka letnia
(1)
Borówki
(1)
Bransoletki
(5)
Bransoletki taho
(3)
Bułki
(2)
Bułki drożdżowe
(1)
Buty
(1)
chałka drożdżowa
(1)
chleb
(7)
Chusta
(1)
Chusty
(5)
Ciasta
(1)
Ciasto
(9)
Ciasto drożdżowe
(1)
Ciasto drożdżowe z rabarbarem
(1)
Ciasto jagodowe
(1)
Ciasto szpinakowe
(1)
Ciasto ucierane z truskawkami
(1)
Ciasto z fasoli
(1)
Ciasto z kremem cytrynowym
(1)
Ciasto z masą z kaszy manny
(1)
Czapka męska
(1)
Czapka męska z daszkiem
(1)
Czapki
(14)
Czarujące nici
(1)
Dom
(2)
domowe przepisy
(4)
Domowe wafle
(1)
domowe wypieki
(5)
Druty
(12)
Dzianina
(4)
Dzieci
(27)
Dziecinne buciki
(6)
Dziecinne sweterki
(9)
dziecko
(5)
dzień dziecka
(1)
Dziewczynka
(3)
Eklerki
(1)
Ekologiczne maskotki
(1)
Fartuszki kuchenne
(3)
Fasola
(1)
Filc
(2)
Filc. Filcowanie. Szycie na maszynie
(1)
Filcowanie
(1)
Firanka
(3)
Gotowanie
(1)
hafciarka
(1)
Haft
(3)
Haft krzyżykowy
(3)
Haft maszynowy
(14)
Hand made
(50)
Hande made
(22)
Handel made
(1)
hatf krzyżykowy
(1)
Jagody
(1)
Jagodzianki
(1)
Kamizelka
(3)
Kapa
(8)
kardigan
(1)
Kobieta
(3)
Kocyk
(1)
Kocyki
(2)
Kolczyki
(5)
Kominy
(2)
koraliki taho
(2)
Kordonek
(8)
Kuchnia
(2)
Kwadraty
(1)
lalka waldorfska
(1)
Lampka
(1)
materiał
(1)
Midownik
(1)
Miś
(1)
moda dziecięca
(1)
Moher
(1)
namiot tipi
(1)
Narzuty
(1)
naszyjniki wełniane
(1)
Nici
(1)
Niemowlęce przebrania
(2)
Obrusy
(5)
On
(1)
Opaska
(1)
osłonka na kubek
(1)
Osłonki na butelkę
(1)
Osłonki na łóżeczko
(1)
Ozdoba sotłu
(1)
Patchwork
(2)
Pieczenie
(1)
piłka sensoryczna
(1)
poduszka
(1)
poduszka rogalik
(2)
Poduszki
(2)
Poncza
(2)
poszewka
(1)
poszewka patchworkowa
(1)
Poszewka na drutach
(1)
poszewki haftowane
(1)
Pościel
(2)
pościel. poduszka ciążowa
(1)
Prezent
(10)
Prezenty
(4)
Przeróbki krawieckie
(1)
Przetwory
(2)
Przybornik na łóżeczko. Poszewki
(1)
Rękawice kuchenne
(1)
Rękawiczki na drutach
(3)
Robótki na drutach
(1)
Robótki na szydełku
(1)
Rożek
(3)
Sakiewki
(5)
sernik na zimno
(1)
serwetka
(1)
Serwetki
(6)
Serwety
(5)
Skarpety
(1)
Słodkości
(1)
Spódnica
(4)
Spódnica wełniana
(1)
spódniczka
(3)
Stefanek
(1)
Sukienka
(3)
Sweter damski
(5)
Sweterek dziecięcy
(7)
Sweterek komunijny
(1)
Sweterek na kubek
(1)
Sweterki dla dzieci
(2)
Swetry damskie
(5)
Szalik
(1)
Szaliki
(5)
Szycie
(4)
Szycie na maszynie
(3)
Szycie na miarę
(1)
Szydełko
(19)
Świeczka
(1)
Świecznik
(1)
tkanina dresowa
(1)
Torebka
(2)
Torebka damska
(1)
Torebka z dzianiny
(1)
Torebka z filcu
(2)
Torebka. Len
(1)
Torebki
(7)
truskawki
(1)
Tuniki
(3)
Ubranka
(1)
Wafle z masą z mleka w proszku
(1)
Wełna
(1)
Wełniana biżuteria
(1)
Wersety biblijne
(1)
Włóczka
(1)
Wosk
(1)
wypieki
(1)
Wyprawka
(2)
Wzór ażurowy
(1)
zabawka
(2)
zabawka sensoryczna
(1)
zabawki
(2)
Zakolannik
(1)
Zarękawki
(1)
Zazdrostka
(3)
Zazdrostki
(2)
Zimowe komplety
(4)
piątek, 25 października 2013
poniedziałek, 14 października 2013
Jesiennie
Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
Ptaków, co przed podróżą na drzewach usiadły,
Czekając na swych braci, za morze lecących.
Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych...
Lubię jesień. Tą ciepłą, kolorową, mieniącą się wszystkimi odcieniami czerwieni, żółci i zieleni.Lubię też tą mokrą, z zimnym wiatrem smagającym policzki. Dlaczego? Dlatego, że wtedy jeszcze bardziej doceniam swój dom. Dlatego, że wtedy gorąca herbata z cytryną wypita w gronie rodziny, przyjaciół smakuje jakoś inaczej, a zapach wyciągniętej z piekarnika drożdżówki jak jesienna mgła powoli rozchodzi się po całym mieszkaniu.
I zrobiło się nostalgicznie. No cóż, jesień :) Ubieramy swetry, kurtki, a ja postanowiłam ubrać kubek córki.
Zaczęło się od zamówienia koleżanki. Poprosiła mnie o zrobienie sweterka na kubek. Sweterek zrobiłam i wyszedł tak fajnie, że córka podsunęła mi od razu swój kubek i ten też trzeba było ubrać. Ubrałam go w fioletowy sweterek z żółtym kapturkiem. Kubek wygląda bardzo fajnie, a najważniejsze jest to, że gorące kakao wlane do środka tak szybko nie wystygnie.
Zaczęło się od zamówienia koleżanki. Poprosiła mnie o zrobienie sweterka na kubek. Sweterek zrobiłam i wyszedł tak fajnie, że córka podsunęła mi od razu swój kubek i ten też trzeba było ubrać. Ubrałam go w fioletowy sweterek z żółtym kapturkiem. Kubek wygląda bardzo fajnie, a najważniejsze jest to, że gorące kakao wlane do środka tak szybko nie wystygnie.
Przód kubka ze ściągniętym kapturkiem
Tył kubka
Kubek z nałożonym kapturkiem :)
czwartek, 10 października 2013
Koralowo
"Koralowo" nie ma nic wspólnego z koralami, ale jest kolorem "słodziutkiego" robionego na drutach sweterka . Sweterek powstał na zamówienie dla rocznej dziewczynki. Myślę, że jest trochę nietypowy. Zamiast rzędu guzików ma tylko jeden ozdobny guzik i pasek do zawiązywania. Oczywiście kolor na zdjęciu nie oddaje koloru w rzeczywistości, ale na to nie mam wpływu.
Wykończenie sweterka i zaprezentowanie go szerszej publiczności jest dla mnie świetnym przerywnikiem między naprawianiem odzieży i szyciem kurtki, a w zasadzie krótkiego płaszcza dla siebie na zimę.
Z płaszczem to było tak.
Jakiś czas temu przygotowując się do zimy stwierdziłam, że potrzebuję kupić płaszcz lub kurtkę. Pochodziłam po sklepach i w zasadzie znalazłam tylko jedną kurtkę która mnie urzekła. Niestety była w kolorze żółtym, a więc raczej mało praktycznym na zimę. Szukałam czegoś w kolorze czarnym, ponieważ nic nie rzuciło mi się w oczy postanowiłam kupić czarny flausz i uszyć sobie stosowne wdzianko.
Wdzianko już skroiłam i nawet częściowo pozszywałam.
A w ramach przerwy prezentuję wam dziecinny koralowy sweterek.
Wykończenie sweterka i zaprezentowanie go szerszej publiczności jest dla mnie świetnym przerywnikiem między naprawianiem odzieży i szyciem kurtki, a w zasadzie krótkiego płaszcza dla siebie na zimę.
Z płaszczem to było tak.
Jakiś czas temu przygotowując się do zimy stwierdziłam, że potrzebuję kupić płaszcz lub kurtkę. Pochodziłam po sklepach i w zasadzie znalazłam tylko jedną kurtkę która mnie urzekła. Niestety była w kolorze żółtym, a więc raczej mało praktycznym na zimę. Szukałam czegoś w kolorze czarnym, ponieważ nic nie rzuciło mi się w oczy postanowiłam kupić czarny flausz i uszyć sobie stosowne wdzianko.
Wdzianko już skroiłam i nawet częściowo pozszywałam.
A w ramach przerwy prezentuję wam dziecinny koralowy sweterek.
piątek, 27 września 2013
Haftowanie i dzierganie
Wreszcie po kilku dniach pochmurnej pogody i deszczu zaświeciło słońce. Miło jest otworzyć okna i wpuścić to jesienne powietrze do domu. W zasadzie to ja okna otwieram na chwilę i zaraz muszę zamykać. Nie wiem dlaczego, ale jak otwieram okna to do domu wlatują osy. Nie jest to jedna czy dwie sztuki, dzisiaj od rana wygoniłam już z dziesięć sztuk. Wlatują nie po jednej, ale po kilka. Trochę to dla mnie zastanawiające. Latem kiedy okna były otwarte prawie cały czas nie było tego problemu.
Mniejsza jednak o osy.
Wreszcie udało mi się obfotografować skarpetki jakie wydziergałam. Wyszły bardzo fajnie. Są ciepłe i przyjemne w dotyku.
W ostatnim poście pisałam również o logo haftowanym na polarach. Logo już wyhaftowane, co prawda tutaj na materiale i dopiero przyszyte do polaru, ale w tym wypadku nie było innego wyjścia. Polar był tak gruby, że nie wchodził do tamborka. Trzeba było więc radzić sobie w inny sposób.
sobota, 21 września 2013
Pracowity tydzień
Ciekawa jestem czy wam również czas mija tak szybko? Jeszcze nie dawno była sobota, a tu już kolejna sobota, kolejny tydzień za mną.
Dzisiaj, żeby nie było tak nudno pokażę wam zdjęcia moich wyrobów.
Tydzień pracowity, masa pracy biurowej, a jeszcze do tego różne przeróbki i haftowanie logo na polarach firmy nagłośnieniowej. Niestety zdjęć loga nie mam, bo zapomniałam zrobić :( i polary oddałam. Na szczęście jeszcze muszę zrobić naszywkę na jeden polar. Także po niedzieli siądę i zrobię naszywkę i wtedy już to co wyszło obfotografuję :)
Poza tym, czas mija mi bardzo pracowicie. Dalej piekę chleby, do tego doszło jeszcze pieczenie mięsa. Ostatnio z mojego piekarnika "wyszła " pierś z indyka, a z garnka "konserwy słoikowe".
Konserwy zagotowane w słoikach stoją sobie w lodówce, zawsze można je otworzyć, a ja wzięłam się za dzierganie skarpetek i rękawiczek bez palców. Zamówienie złożyły moje dzieci, także przede mną pracowity sobotni wieczór i pracowita niedziela. Na szczęście przy drutach i kucharzeniu odpoczywam, także może być. Jeżeli uda mi się wszystko wydziergać, to w następnym poście pokaże wam co z tego mojego dziergania wyszło.
W mojej torebce z robótkami leżą jeszcze części sweterków dziecięcych, czekają na zszycie i na przyszycie aplikacji. To jednak uda mi się dopiero w następnym tygodniu.
Dzisiaj, żeby nie było tak nudno pokażę wam zdjęcia moich wyrobów.
Masło i chlebek własnej roboty
Tutaj oprócz chlebka i masła jest jeszcze szyneczka z indyka
Chlebek i "konserwa słoikowa "
czwartek, 12 września 2013
Początki jesieni
Za oknem zaczęło padać, liście powoli zaczynają opadać z drzew, idzie jesień. Normalne, przecież jesień to kolejna pora roku po lecie. Mam tylko nadzieję, że w tym roku jesień będzie piękna i słoneczna.
Mimo słońca, poranki i wieczory będą już chłodniejsze także zrobiłam dwa małe sweterki w rozmiarze 96.
Poza tym wreszcie udało mi się złożyć kilka jesiennych bransoletek. Oto one.
Mimo słońca, poranki i wieczory będą już chłodniejsze także zrobiłam dwa małe sweterki w rozmiarze 96.
Poza tym wreszcie udało mi się złożyć kilka jesiennych bransoletek. Oto one.
sobota, 7 września 2013
Sobota
Mimo, że blog poświęcony jest moim "robótkowym" szaleństwom. Dzisiaj będzie zupełnie o czymś innym, a mianowicie o drugim moim hobby czyli hobby kuchennym.
Mija właśnie wrześniowa sobota. Dla mnie zresztą myślę, że tak jak dla większości kobiet była bardzo pracowita. Na szczęście nie musiałam biegać ze ścierką, bo tą czynność wykonałam wczoraj, przy okazji mycia okien brudnych od letniego deszczu i ulicznego kurzu.
Mycie okien. Ulubione lub mniej ulubione zajęcie Polek, o którym nie muszą myśleć Irlandki. W Irlandii okna otwierają się na zewnątrz, także umycie okien od zewnątrz własnoręcznie graniczy z cudem. Do mycia okien po prostu wynajmuje się firmę. Chyba, że jesteś pomysłową Polką. Oczywiście do umycia okien na parterze nie trzeba nie wiadomo jakich zdolności. Gorzej jest, kiedy okna są na 1 piętrze. Wtedy pomysłowa Polka stojąc na dwóch krzesłach i stole, trzymając w ręce gąbkę na długim kiju odkrywając przy okazji swoje akrobatyczne zdolności jest w stanie to zrobić. Na prawdę jesteśmy bardzo zdolne i zaradne!!
Nie będę się jednak rozwodziła nad myciem okien, jak się je myje każdy wie.
Sobotnie sprzątanie zrobiłam w piątek, także dzisiaj mogłam całkowicie poświęcić się pieczeniu. Rano zakupy, a później w ciszy i spokoju omijając psa leżącego pod nogami wzięłam się za pieczenie chleba, robienie masła, pieczenie bułek, postawienie zakwasu buraczanego i pieczenie ciasta. Fajne szaleństwo. Chleb i bułki piekę już od jakiego czasu, także powiedziałabym normalna czynność. Masło robię po raz drugi i powiem wam szczerze jest rewelacyjne. Zastanawiałam się czym ono się różni od takiego sklepowego. Dzisiaj miałam okazję zobaczyć i smakowo spróbować. Wszystko przez to, że zaszalałam i kupiłam masło do ciasta. Położyłam więc obok siebie masło, które zrobiłam własnoręcznie i to które kupiłam w sklepie. Moje było bardziej żółte (nie dodawałam żadnych barwników) i po spróbowaniu lepiej smakowało.
Zakwas buraczany postawiłam po raz pierwszy. Za pięć dni zobaczę co mi z tego wyszło lub nie wyszło.
A ciasto, też nowość. To znaczy ciasta generalnie piekę, ale dzisiaj po raz pierwszy piekę "Ciasto kruche ze śliwkami" w którym oprócz ciasta kruchego jest masa czekoladowa, piana z białek i kruszonka. Ciekawe co z tego wyjdzie. W piekarniku wygląda ładnie, a w smaku no cóż to zobaczę dopiero jutro. Ale jak mówi mój mąż, byleby było słodkie i jest ok.
Także pracowita sobota za mną. A teraz? Teraz stawiam obok siebie kubek herbaty, kończę wpis na blogu i po prostu odpoczywam.
Wspaniałej niedzieli pełnej odpoczynku i uśmiechu najbliższych pracowite i wspaniałe KOBIETY!!!

Bułki kilka sekund po wyciągnięciu z piekarnika
Mija właśnie wrześniowa sobota. Dla mnie zresztą myślę, że tak jak dla większości kobiet była bardzo pracowita. Na szczęście nie musiałam biegać ze ścierką, bo tą czynność wykonałam wczoraj, przy okazji mycia okien brudnych od letniego deszczu i ulicznego kurzu.
Mycie okien. Ulubione lub mniej ulubione zajęcie Polek, o którym nie muszą myśleć Irlandki. W Irlandii okna otwierają się na zewnątrz, także umycie okien od zewnątrz własnoręcznie graniczy z cudem. Do mycia okien po prostu wynajmuje się firmę. Chyba, że jesteś pomysłową Polką. Oczywiście do umycia okien na parterze nie trzeba nie wiadomo jakich zdolności. Gorzej jest, kiedy okna są na 1 piętrze. Wtedy pomysłowa Polka stojąc na dwóch krzesłach i stole, trzymając w ręce gąbkę na długim kiju odkrywając przy okazji swoje akrobatyczne zdolności jest w stanie to zrobić. Na prawdę jesteśmy bardzo zdolne i zaradne!!
Nie będę się jednak rozwodziła nad myciem okien, jak się je myje każdy wie.
Sobotnie sprzątanie zrobiłam w piątek, także dzisiaj mogłam całkowicie poświęcić się pieczeniu. Rano zakupy, a później w ciszy i spokoju omijając psa leżącego pod nogami wzięłam się za pieczenie chleba, robienie masła, pieczenie bułek, postawienie zakwasu buraczanego i pieczenie ciasta. Fajne szaleństwo. Chleb i bułki piekę już od jakiego czasu, także powiedziałabym normalna czynność. Masło robię po raz drugi i powiem wam szczerze jest rewelacyjne. Zastanawiałam się czym ono się różni od takiego sklepowego. Dzisiaj miałam okazję zobaczyć i smakowo spróbować. Wszystko przez to, że zaszalałam i kupiłam masło do ciasta. Położyłam więc obok siebie masło, które zrobiłam własnoręcznie i to które kupiłam w sklepie. Moje było bardziej żółte (nie dodawałam żadnych barwników) i po spróbowaniu lepiej smakowało.
Zakwas buraczany postawiłam po raz pierwszy. Za pięć dni zobaczę co mi z tego wyszło lub nie wyszło.
A ciasto, też nowość. To znaczy ciasta generalnie piekę, ale dzisiaj po raz pierwszy piekę "Ciasto kruche ze śliwkami" w którym oprócz ciasta kruchego jest masa czekoladowa, piana z białek i kruszonka. Ciekawe co z tego wyjdzie. W piekarniku wygląda ładnie, a w smaku no cóż to zobaczę dopiero jutro. Ale jak mówi mój mąż, byleby było słodkie i jest ok.
Także pracowita sobota za mną. A teraz? Teraz stawiam obok siebie kubek herbaty, kończę wpis na blogu i po prostu odpoczywam.
Wspaniałej niedzieli pełnej odpoczynku i uśmiechu najbliższych pracowite i wspaniałe KOBIETY!!!
Bułki w trakcie wyrastania
Bułki kilka sekund przed włożeniem do piekarnika
Bułki kilka sekund po wyciągnięciu z piekarnika
Chleb
Chleb razem z moim mięsiwem upieczonym wczoraj
Ciasto przed włożeniem do piekarnika jeszcze bez kruszonki i piany z białek
Ciasto po upieczeniu. Pachnie pięknie !!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)