Abażur na szydełku (1) Bawełna (2) Bezy (1) Bieżnik (2) Biżuteria (7) bluza dziewczęca (2) Bluza z zamkiem (2) Bluzka dziewczęca (1) Bluzka letnia (1) Borówki (1) Bransoletki (5) Bransoletki taho (3) Bułki (2) Bułki drożdżowe (1) Buty (1) chałka drożdżowa (1) chleb (7) Chusta (1) Chusty (5) Ciasta (1) Ciasto (9) Ciasto drożdżowe (1) Ciasto drożdżowe z rabarbarem (1) Ciasto jagodowe (1) Ciasto szpinakowe (1) Ciasto ucierane z truskawkami (1) Ciasto z fasoli (1) Ciasto z kremem cytrynowym (1) Ciasto z masą z kaszy manny (1) Czapka męska (1) Czapka męska z daszkiem (1) Czapki (14) Czarujące nici (1) Dom (2) domowe przepisy (4) Domowe wafle (1) domowe wypieki (5) Druty (12) Dzianina (4) Dzieci (27) Dziecinne buciki (6) Dziecinne sweterki (9) dziecko (5) dzień dziecka (1) Dziewczynka (3) Eklerki (1) Ekologiczne maskotki (1) Fartuszki kuchenne (3) Fasola (1) Filc (2) Filc. Filcowanie. Szycie na maszynie (1) Filcowanie (1) Firanka (3) Gotowanie (1) hafciarka (1) Haft (3) Haft krzyżykowy (3) Haft maszynowy (14) Hand made (50) Hande made (22) Handel made (1) hatf krzyżykowy (1) Jagody (1) Jagodzianki (1) Kamizelka (3) Kapa (8) kardigan (1) Kobieta (3) Kocyk (1) Kocyki (2) Kolczyki (5) Kominy (2) koraliki taho (2) Kordonek (8) Kuchnia (2) Kwadraty (1) lalka waldorfska (1) Lampka (1) materiał (1) Midownik (1) Miś (1) moda dziecięca (1) Moher (1) namiot tipi (1) Narzuty (1) naszyjniki wełniane (1) Nici (1) Niemowlęce przebrania (2) Obrusy (5) On (1) Opaska (1) osłonka na kubek (1) Osłonki na butelkę (1) Osłonki na łóżeczko (1) Ozdoba sotłu (1) Patchwork (2) Pieczenie (1) piłka sensoryczna (1) poduszka (1) poduszka rogalik (2) Poduszki (2) Poncza (2) poszewka (1) poszewka patchworkowa (1) Poszewka na drutach (1) poszewki haftowane (1) Pościel (2) pościel. poduszka ciążowa (1) Prezent (10) Prezenty (4) Przeróbki krawieckie (1) Przetwory (2) Przybornik na łóżeczko. Poszewki (1) Rękawice kuchenne (1) Rękawiczki na drutach (3) Robótki na drutach (1) Robótki na szydełku (1) Rożek (3) Sakiewki (5) sernik na zimno (1) serwetka (1) Serwetki (6) Serwety (5) Skarpety (1) Słodkości (1) Spódnica (4) Spódnica wełniana (1) spódniczka (3) Stefanek (1) Sukienka (3) Sweter damski (5) Sweterek dziecięcy (7) Sweterek komunijny (1) Sweterek na kubek (1) Sweterki dla dzieci (2) Swetry damskie (5) Szalik (1) Szaliki (5) Szycie (4) Szycie na maszynie (3) Szycie na miarę (1) Szydełko (19) Świeczka (1) Świecznik (1) tkanina dresowa (1) Torebka (2) Torebka damska (1) Torebka z dzianiny (1) Torebka z filcu (2) Torebka. Len (1) Torebki (7) truskawki (1) Tuniki (3) Ubranka (1) Wafle z masą z mleka w proszku (1) Wełna (1) Wełniana biżuteria (1) Wersety biblijne (1) Włóczka (1) Wosk (1) wypieki (1) Wyprawka (2) Wzór ażurowy (1) zabawka (2) zabawka sensoryczna (1) zabawki (2) Zakolannik (1) Zarękawki (1) Zazdrostka (3) Zazdrostki (2) Zimowe komplety (4)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasto. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 listopada 2015

Stefanek

Dzisiaj będzie trochę o słodkościach.

Pamiętacie placki miodowe przekładane masą z kaszy manny?

Ja pamiętam je doskonale ze swojego dzieciństwa.  Jedni nazywali to ciasto: "Stefankiem" inni "Miodownikiem", a jeszcze mówili o nim: "Ciasto z kaszą manną".  Bez względu jednak na nazwę, najgorsze w tym cieście było czekanie na to, aż przełożone placki zmiękną. Trwało to dwa dni, a później. No cóż, później cała rodzina ruszała do pałaszowania.

Ostatnio też upiekłam taki miodowy placek. Wierzch placka polałam czekoladą, a miodowe placki dodatkowo posmarowałam porzeczkową galaretką (coś w rodzaju domowego dżemu, tylko bez kawałków owoców), która świetnie łamała słodycz całego ciasta.

STEFANKA

CIASTO

500 g mąki
2 jajka 
1/3 szkl. cukru
1 łyżeczka sody oczyszczonej
200 g masła lub margaryny
1/2 szkl. płynnego miodu

Wszystkie składniki łączymy ze sobą zagniatając. Po połączeniu dzielimy powstałe ciasto na trzy części. Każdą część rozwałkowujemy i układamy na prostokątnej blaszce lub tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. 
Polecam papier do pieczenia, a nie tradycyjne smarowanie blaszki margaryną i posypywanie bułką tartą, ze względu na to, że układając ciasto na papierze łatwiej jest wyciągnąć je z blaszki do wystygnięcia.
Ciasto pieczemy w tem. 190 stopni Celcjusza przez około 15 min. 
Ja piekłam każdy placek osobno.
Po upieczeniu  placek wyciągamy z blaszki i pozostawiamy do wystudzenia.

KREM

1 l mleka
12 łyżek kaszy manny
6 łyżek cukru
1 1/2 kostki masła 

Z mleka, kaszy manny i cukru gotujemy kaszę. Pamiętajmy jednak, żeby wsypywać kaszę na gotujące się mleko małymi porcjami. Ważne jest też mieszanie mleka podczas wsypywania kaszy. Mleko lubi się przypalać lub mogą powstać grudy, które niestety trudno będzie później zlikwidować.
Po ugotowaniu kaszy odstawiamy ją do całkowitego wystygnięcia.

Kiedy kasza wystygnie ucieramy mikserem masło dodając po łyżce ugotowanej kaszy.

Tak gotową masą przekładamy upieczone placki smarując je wcześniej kwaśnym dżemem np. porzeczkowym.

Całość polewamy polewą czekoladową. 

Smacznego!





sobota, 25 października 2014

Domowe wafle


Domowe wafle. Masło ucierane z cukrem, do tego dodawane kakao, czasami jeszcze aromat waniliowy i gotowe. Za czasów mojego dzieciństwa to był szybki sposób na przygotowanie czegoś słodkiego dla gości. Chociaż chyba najszybszym sposobem na małe co nieco tym razem dla dzieci było żółtko utarte z cukrem czyli najzwyklejszy kogel- mogel lub kromka chleba posypana cukrem i zamoczona lekko wodą z kranu lub śmietaną :) Wiecie, że po zjedzeniu czegoś takiego nie mieliśmy rewolucji żołądkowych :)


Dzisiaj mało kto je żółtko utarte z cukrem, bo to surowe i nie zdrowe. Po wafle chodzimy do sklepu, bo to szybki sposób na nabycie małego co nieco na sobotnie czy niedzielne popołudnie. 
Mimo całej umiejętności pieczenia i gotowania nie raz w taki sam sposób ułatwiam sobie życie.

Dzisiaj jednak, a  w zasadzie wczoraj było inaczej.  Do sklepu udałam się jedynie po potrzebne produkty, a za robienie wafla zabrałam się w domu. Dzisiaj wafel już przełożony, pokrojony i częściowo zjedzony.

DOMOWY WAFEL


2 paczki wafli (6 szt w każdej paczce)
400 g mleka w proszku (nie granulowanego)
3/4 szklanki mleka
1 1/2 kostki margaryny
1 1/2 szklanki cukru
3 łyżki kakao


W 3/4 szklanki mleka rozpuszczam margarynę i cukier. Kiedy już margaryna dokładnie się rozpuści, a cały płyn lekko się zagotuje wsypuję kakao i delikatnie mieszam. Następnie powoli wsypuję sproszkowane mleko. Cały czas trzeba wszystko mieszać. Mleko w proszku ma to do siebie, że robią się z niego grudki.  Nie zawsze uda się je wszystkie podczas mieszania zniszczyć, nie przejmuję się tym. Te kilka grudek, które zostaje znikają podczas rozsmarowywanie masy na waflach. 





 Kiedy już mleko zostanie wsypane, wymieszane i wszystko razem się zagotuje wyłączam gaz i odstawiam na 20-30 min. Przed rozsmarowywaniem na waflach masa musi lekko ostygnąć, aby stężała. Łatwiej wtedy rozsmarowuje się na waflach, a poza tym wafle nie stają się od razu miękkie pod wpływem gorącego płynu. 

Po 20-30 min biorę się za rozsmarowywanie masy. Następnie zawijam wafle w papier do pieczenia, stawiam na nie coś ciężkiego po to, żeby wafle się nie rozkleiły (np. patelnię z gulaszem) i czekam.
Po kilku godzinach, w tym przypadku po nocy wafle gotowe do jedzenia.  

Po rozsmarowaniu wyszły mi dwa grube wafle :) Będzie czym poczęstować rodzinkę i gości :)


czwartek, 23 października 2014

Drożdżowe różności

Za oknem zimno i mokra, a u mnie w kuchni miło i przyjemnie, a do tego pachnie drożdżowymi wypiekami.
Ciasto drożdżowe kojarzy mi się z dzieciństwem. Z jednej strony są to wyjazdy  do babci na wieś, gdzie ciasto drożdżowe wyrabiane ręką rosło w dużej makutrze.

Dla nie wtajemniczonych: makutra to gliniana misa o porowatej powierzchni w której wyrabiało się gałką ciasta i kremy. W tamtych czasach nie było jeszcze mikserów (a może były tylko maja babcia go nie miała), a wyrobienie ciasta nie zajmowało kilku, ale kilkanaście minut. Oczywiście łatwiej było wyrabiać ciasto we dwoje. Jedna osoba trzymała makutrę, druga mieszała energicznie gałką. Było dosyć ciekawie :)

Wracając jednak do drożdżowego ciasta. 

Z drugiej strony z drożdżowym ciastem kojarzy mi się jeszcze szklanka mleka oraz wielkanocne bułki mojej mamy. W Wielką Sobotę mama piekła drożdżowe bułki nadziewane jabłkiem lub marmoladą. Można je było jeść jeszcze tego samego dnia. 

Dzisiaj mimo tego, że nie jest sobota przed Wielkanocą i nie jestem też babcią, żeby na przywitanie wnucząt piec drożdżowe bułki wzięłam się za pieczenie.

 Z rozpędu wyrobiłam ciasta drożdżowego z 1,2 kg mąki i trochę mi tych bułek wyszło. Jeżeli moi domownicy ich nie zjedzą to zaniosę jutro do pracy :)

Do upieczenia drożdżowych bułek potrzeba:
1100 g mąki
440 ml mleka 
2 jajka
4 łyżki rozpuszczonego masła 
8 łyżek cukru
80 g drożdży 

Na początek wlewamy do miski ciepłe mleko, drożdże, 1 łyżkę curki i wsypujemy 100 g mąki. Dokładnie mieszamy, aż do rozpuszczenia drożdży. Następnie przykrytą miskę wraz z produktami odstawiamy w ciepłe miejsce na około 20 min. W tym czasie zaczyn powinien zwiększyć swoją objętość.
Po 20 min. dodajemy pozostałe składniki i mieszamy. Ja robię to mikserem. 

Po wymieszaniu znowu odstawiamy na 30 min. Ciasto znowu sobie rośnie i jak mamy za małą miskę to może z tej miski po prostu wylecieć. 

Po 30 min zaczynamy formować bułeczki. Kształt i wielkość bułeczek zależna od inwencji twórczej domowego piekarza.

Aby ciasto nie przywierało to rąk i podłoża dobrze jest używać mąki.

Po uformowaniu bułki układamy na blaszce i smarujemy roztrzepanym jajkiem. Można też posypać makiem. 
Pieczemy w 180 stopniach Celcjusza przez 30 min. 


Tak wyglądają upieczone dzisiaj bułeczki. Szkoda, że nie czujecie ich zapachu :)





poniedziałek, 9 czerwca 2014

Ciasto z kremem cytrynowym

Na dworze letni upał. Lubię słońce, także generalnie jeszcze mi to nie przeszkadza. Co prawda w domu cały czas jest włączony wiatrak, a moja torebka zwiększyła swój ciężar przez włożenie do niej butelki wody. No, ale nie ma co narzekać jest pięknie. Przynajmniej na razie :)

Co prawda w ten upał nikt nie zmusi mnie do włączenia piekarnika i upieczeniu ciasta, ale jak się trochę ochłodzi to kto wie. Zwłaszcza, że z tydzień temu robiłam ciasto z kremem cytrynowym i uważam, że świetnie nadaje się  na letnie spotkanie przy kawie. A wszystko przez wspaniały zapach i orzeźwiający smak.

 Ciasto z kremem cytrynowym

Ciasto :
8 jajek
8 łyżek cukru
8 łyżek mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenie

Białka oddziel od żółtek i ubij z nich sztywną pianę. Z żółtek i cukru utrzyj  kogel- mogel. Kiedy już żółtka będą ubite dodaj mąkę, proszek do pieczenia, pianę z białek i lekko wymieszaj. Ciasto wylej na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia i piecz około 40 min w temperaturze 180 stopni Celcjusza.

Ze względu na to, że krojenie biszkoptów nie idzie mi najlepiej ja powstałe ciasto dzielę na 3 części i z każdej piekę osobny placek biszkoptowy. Piekę w temp. 180 stopni Celcjusza około 15 min. (do suchej wykałaczki)

Krem:
9 jajek
300 g cukru
skórka z 2 cytryn
150 ml soku z cytryny
3 łyżeczki mąki ziemniaczanej
300 g masła
500 g serka mascarpone
250 g serka białego naturalnego

Do garnka wbij jajka, wsyp cukier, mąkę ziemniaczaną, skórkę z cytryny (zetrzyj tylko żółtą część skórki, biała nadaje gorzki smak) i sok z cytryny. Wszystko podgrzewaj cały czas mieszając. Masa szybko gęstnieje, a co za tym idzie łatwo się przypala. Kiedy masa zgęstnieje dodaj powoli po kawałku masła i mieszaj, aż masło zostanie całkowicie wchłonięte.

Ugotowany krem odstaw do wystygnięcia  przykrywając folią spożywczą w celu uniknięcia powstania kożucha.

Po schłodzeniu odłóż z 10 łyżek kremu. Do pozostałej części dodaj serek mascarpone oraz serek biały i dobrze wymieszaj.

Gotowym kremem przekładaj biszkopty  w następującej kolejności: biszkopt, krem bez serków, krem z serkami, biszkopt itd.

Wierzch ciasta udekoruj według uznania.


Smacznego !!!

Oczywiście nie przestałam dziergać. Dalej macham rączkami robiąc na szydełku z tym, że tym razem nie mam co przedstawiać, bo nadal spod mojego szydełka wychodzą "kapowe" kwadraty prezentowane w ostatnim poście. Jeszcze trochę ich brakuje do skończenia pracy :(








poniedziałek, 5 maja 2014

Bezowo

Długi weekend za nami. Planów było wiele, ale niestety nic z nich nie wyszło. Pogoda nie dopisała. Nie będę jednak narzekać. Było super. Upiekłam bezy, wyszły super. Co prawda piekłam je cały wieczór, bo miałam, aż 8 białek, ale było warto.

Pieczenie bez zaczęło się jakiś czas temu od białek, które zostawały po upieczeniu ciasta np. drożdżowego. Najpierw po prostu je wylewałam, a teraz zbieram do słoiczka i trzymam w lodówce. Jak już mi się kilka uzbiera to zaczynamy w domu bezowe szaleństwo.

Bezy

4 białka
220 g cukru 
1/2 łyżki mąki ziemniaczanej

Białka ubijamy na sztywno. Do ubitych białek powoli dosypujemy cukier nie przerywając mieszania mikserem. Na sam koniec wsypujemy mąkę ziemniaczaną i jeszcze raz dokładnie mieszamy.
Ubitą masę przekładamy do szprycy. Bezową masę wyciskamy w formie kółek na papier do pieczenia ułożony na blaszce. Wyciśnięte bez nie powinny stykać się ze sobą na papierze.
Wyciskanie to czasochłonna zabawa, zwłaszcza dla niewprawionych domowych cukierników, ale każdy da radę. Jedne będzie robił to dłużej inny krócej.
Blachę z bezami wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celcjusza. Po włożeniu blachy temperaturę zmniejszamy do 150 stopni, pieczemy 20 min. Po tych minutach znowu zmniejszamy temperaturę. Tym razem do 120 stopni i pieczemy bezy jeszcze przez 40 min. 
Po wyznaczonym czasie pozostawiamy bezy na chwilę w piekarniku do przestygnięcia.
U mnie ten czas nie jest długi, bo zazwyczaj mam kilka blach bez i szkoda mi czasu na czekanie, aż do końca wystygną.


 Smacznego !

niedziela, 27 kwietnia 2014

Galaretkowo i sernikowo

W piątek zrobiło się u mnie galaretkowo i sernikowo. Wszystko przez to, że skusiłam się na zrobienie domowego sernika na zimno.

Smak domowego sernika pamiętam z dzieciństwa i powiem wam szczerze nie ma on nic wspólnego ze smakiem sernika z torebki. Polecam :)

 SERNIK NA ZIMNO 

1 kg mielonego sera białego
2 jajka
6 łyżek masła
1 szklanka cukru pudru
1 łyżeczka rumu
4 łyżki żelatyny
2 galaretki owocowe

Żelatynę rozpuszczam w pół szklanki gorącej wody. Odstawiam do wystygnięcia, co jakiś czas mieszając.
Ser ucieram na jednolitą masę z żółtkami, cukrem pudrem, masłem oraz rumem. Do przygotowanej masy dodaję ostudzoną żelatynę oraz ubitą pianę z białek. Wszystko delikatnie mieszam i wykładam na biszkopty ułożone na dnie tortownicy.
Wierzch polewam lekko zastygającą galaretką przygotowaną według przepisu na opakowaniu.




Poza sernikiem tradycyjnie, jak co tydzień upiekłam chleb. W domu tak pięknie pachniało, a chleb tak mi się podobał, że pokusiłam się o zrobienie zdjęcia upieczonych bochenków.


czwartek, 24 kwietnia 2014

Zaległości i nie tylko

Minął właśnie środek tygodnia. Dzisiaj jest czwartek, a ja wreszcie mam chwilę, żeby nadrobić zaległości.

W zasadzie ten czwartek bardzo mi się podoba. Dostałam prezenty z Maranciakowej wymianki, wysłałam swoją wymiankę, nadrobiłam zaległości w szyciu i zrobiłam to czego nie lubię czyli dopadłam się do prasowania. 




Na początek chciałam wam przedstawić ciasto szpinakowe z żurawiną i kremem mascarpone. Ciasto jest bardzo proste i smakuje rewelacyjnie. 

PRZEPIS NA CIASTO SZPINAKOWE

650 g mrożonego szpinaku
1,5 szklanki cukru
5 jajek
1,75 szklanki oleju 
3 szkalnki mąki krupczatki
4,5 łyżeczki proszku do pieczenia
500 ml śmietany 30 %
2 śmietan fix
cukier waniliowy 
1 serek mascarpone
galaretka pomarańczowa
sok z cyryny
dżem z czarnej porzeczki
żurawina

Szpinak rozmrażamy i odciskamy wodę. Cukier razem z jajkami miskujemy do uzyksania puszytej masy, dodając powoli olej. Na koniec wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia. Kiedy wszystkie składniki już się połączą dodajemy szpinak i delikatnie mieszamy (najlepiej łyżką). Ciasto przekładamy do prostokątnej blachy i pieczemy 1 godzinę w temperaturze 180 stopni Celcjusza.

Między czasie przygotowujemy masę. Galaretkę rozpuszczamy w niewielkiej ilości wody. Śmietanę ubijamy raem z cukrem waniliowym i 2 łyżkami cukru pudru. Zamiast cukru waniliowego można użyć laski wanili (smak o wiele lepszy). Do ubitej śmietany dodajemy serek mascarpone i ostudzoną galaretkę, po czym wszystko delikatnie mieszamy. Odstawiamy w chodne miejsce w oczekiwaniu na upieczenie ciasta.

Z ciasta po upieczeniu i wystudzeniu odcinamy wierzch (dosłownie 0,5 mm,a nawet mniej). Spód nasączamy wodą z sokiem cytryny i smarujemy najpierw dżemem porzeczkowym, a następnie masą z serka mascarpone i bitej śmietany. Wierzch ciasta posypujemy skruszonym wierzchem (tym co odcięliśmy) i wymoczoną w wodzie żurawiną. 
Smakuje rewelayjnie. Szpinaku nie czuć, a smaki przenikają się wzajemnie :) 

Ciasto, ciastem. Ale chciałam wam jeszcze pokazać otrzymaną dzisiaj "maranciakową wymiankę". Wszystko co przyszło w kopercie jest piękne.

To jest wymianka którą otrzymałam

To jest wymianka którą wysyłam


I na koniec pokazuję zaległe zdjęcie sukienki, którą uszyłam dla córki, a o której pisałam we wcześniejszym poście.




czwartek, 20 marca 2014

Warkocze, warkocze ....

Warkocze, warkocze, warkocze.... Ostatnio ich pełno. Najczęściej pojawiają się u mnie  na swetrach i kamizelkach. Dzisiaj jednak pojawiły się na chałce. W domu bowiem czas pieczenia. Rano piekłam chleby, a po południu upiekłam chałki " bliźniaczki ". Jedna dla nas na jutrzejsze śniadanie, a druga wędruje do znajomych.
Fajnie jest rozpieszczać rodzinkę i znajomych, którzy akurat pojawią się w domu, albo do których się udajemy :) 

Tu zdjęcie jednej chałki upieczonej dzisiaj

Tutaj dwie chałki razem



Dla tych, którzy chcą poszaleć w kuchni podaję przepis na chałkę.

CHAŁKA DROŻDŻOWA

Składniki:

550 g mąki
220 ml mleka
40 g drożdży
1 jajko
2 łyżki masła rozpuszczonego
4 łyżki cukru

Do miski wlej ciepłe mleko, dodaj drożdże, 1 łyżkę cukru, 5 łyżek mąki i mieszaj, aż do rozpuszczenia drożdży. Powstałą masę przykryj i  odstaw na 20 min.

Po tym czasie do pięknie wyrośniętej masy dodaj pozostałe składniki. I dokładnie wyrób ciasto. ( Ja na początku wyrabiam ciasto drożdżowe mikserem, a na koniec kiedy ciasto robi się bardzo gęste chwilę wyrabiam rękami.)

Po wyrobieniu odstaw ciasto na 30 min w ciepłe miejsce.

Po tym czasie rozdziel ciasto na trzy części. Z każdej zrób wałek. Następnie powstałe wałeczki połącz w warkocz, włóż do foremki zwanej keksówką. Po wierzchu ciasto posmaruj jajkiem i piecz 20- 30 min w piekarniku nagrzanym do 190 stopni.




sobota, 7 września 2013

Sobota

Mimo, że blog poświęcony jest  moim "robótkowym" szaleństwom. Dzisiaj będzie zupełnie o czymś innym, a mianowicie o drugim moim hobby czyli hobby kuchennym.

Mija właśnie wrześniowa sobota. Dla mnie zresztą myślę, że tak jak dla większości kobiet była bardzo pracowita. Na szczęście nie musiałam biegać ze ścierką, bo tą czynność wykonałam wczoraj, przy okazji mycia okien brudnych od letniego deszczu i ulicznego kurzu.

Mycie okien. Ulubione lub mniej ulubione zajęcie Polek, o którym nie muszą myśleć Irlandki. W Irlandii okna otwierają się na zewnątrz, także umycie okien od zewnątrz własnoręcznie graniczy z cudem. Do mycia okien po prostu wynajmuje się firmę. Chyba, że jesteś pomysłową Polką. Oczywiście do umycia okien na parterze nie trzeba nie wiadomo jakich zdolności. Gorzej jest, kiedy okna są na 1 piętrze. Wtedy pomysłowa Polka stojąc na dwóch krzesłach i stole, trzymając w ręce gąbkę na długim kiju odkrywając przy okazji swoje akrobatyczne zdolności jest w stanie to zrobić. Na prawdę jesteśmy bardzo zdolne i zaradne!!

Nie będę się jednak rozwodziła nad myciem okien, jak się je myje każdy wie.

Sobotnie sprzątanie zrobiłam w piątek, także dzisiaj mogłam całkowicie poświęcić się pieczeniu. Rano zakupy, a później w ciszy i spokoju omijając psa leżącego pod nogami wzięłam się za pieczenie chleba, robienie masła, pieczenie bułek, postawienie zakwasu buraczanego i pieczenie ciasta. Fajne szaleństwo. Chleb i bułki piekę już od jakiego czasu, także powiedziałabym normalna czynność. Masło robię po raz drugi i powiem wam szczerze jest rewelacyjne. Zastanawiałam się czym ono się różni od takiego sklepowego. Dzisiaj miałam okazję zobaczyć i smakowo spróbować. Wszystko przez to, że zaszalałam i kupiłam masło do ciasta. Położyłam więc obok siebie masło, które zrobiłam własnoręcznie i to które kupiłam w sklepie. Moje było bardziej żółte (nie dodawałam żadnych barwników) i po spróbowaniu lepiej smakowało.
Zakwas buraczany postawiłam po raz pierwszy. Za pięć dni zobaczę co mi z tego wyszło lub nie wyszło.

A ciasto, też nowość. To znaczy ciasta generalnie piekę, ale dzisiaj po raz pierwszy piekę "Ciasto kruche ze śliwkami" w którym oprócz ciasta kruchego jest masa czekoladowa, piana z białek i kruszonka. Ciekawe co z tego wyjdzie. W piekarniku wygląda ładnie, a w smaku no cóż to zobaczę dopiero jutro. Ale jak mówi mój mąż, byleby było słodkie i jest ok.

Także pracowita sobota za mną. A teraz? Teraz stawiam obok siebie kubek herbaty, kończę wpis na blogu i po prostu odpoczywam.

Wspaniałej niedzieli pełnej odpoczynku i uśmiechu najbliższych pracowite i wspaniałe KOBIETY!!!


Bułki w trakcie wyrastania 



Bułki kilka sekund przed włożeniem do piekarnika 


Bułki kilka sekund po wyciągnięciu z piekarnika

                                                     


                                                                                                                                       Chleb 



Chleb razem z moim mięsiwem upieczonym wczoraj 




Ciasto przed włożeniem do piekarnika jeszcze bez kruszonki i piany z białek 






Ciasto po upieczeniu. Pachnie pięknie !!!