
Dzięki słońcu, które grzało dzisiaj tak pięknie udało mi się zaliczyć pierwszą "balkonową" kawę w tym roku. Oczywiście ręce cały czas pracowały.
Grzejące się w słońcu kończyłam parę zakolanników. Zrobiłam je na pięciu drutach z włóczki zwanej Clian, która jest 100% akrylem.

W poczekalni czekają materiały na uszycie dla wnuczki tzw. spódniczki Angela oraz bluzy dresowej.
Między czasie przeglądając różne strony internetowe natrafiłam na torebkę uszytą ze starych spodni dżinsowych. Pomysł super, także kto wie czy przypadkiem nie popełnię tego dzieła. Na razie ruszam do haftowania motyla.
3 komentarze:
Bardzo mi się podobają! Pozdrawiam:)
Rewelacyjne :-)
Pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję za miłe komentarze :)
Prześlij komentarz